Miłość jak ciepłe kapcie
Miłość z książek trzaska mocniej niż płomienie z kominka. Namiętnością, żarem. Pachnie latem, balsamem do opalania i Si, bo akurat były na przecenie w Sephorze.
Każda kobieta przeżywa moment fascynacji księciem na białym koniu. A właściwie na koniach, takich mechanicznych. Jak stajnia bogata to i podróż bardziej ekscytująca. A przecież każdy lubi czasem taką jazdę bez trzymanki.
Nigdy nie czytałam romansów, a przynajmniej się do tego otwarcie nie przyznaję. Trochę obce mi są wyobrażenia o męskim mężczyźnie, który pachnie piwem i cygarami. Tym bardziej, że nie toleruję dymu, chyba zbyt dużo wiem o chorobach płuc.
Często szukamy miłości szalonej, która po prostu wyrywa nas z butów, ciągnie do góry. Chcemy tych fajerwerków i błysków, romantycznych kolacji pod rozgwieżdżonym niebem, dobrego, włoskiego wina i francuskich piosenek o miłości.
I wcale nie przeszkadza nam to, że nie znamy francuskiego, trawa niemiłosiernie gryzie nas w tyłek a wino wcale nie jest tak dobre, jak piszą w powieściach. Na dobrą sprawę nawet tego nie lubimy. Ani tego koca, ani tych piosenek. To tak wygląda romantycznie i wszyscy mówią, że niby jest super. A nie jest.
Pocałunek pod domem, trzaśnięcie drzwiami.
Do zobaczenia następnym razem. Chociaż dobrze wiemy, że następnego razu już nie będzie, bo gwiazdy na niebie już nie zaświecą tak samo.
A może zamiast wciskać się w coś niewygodnego wybierzemy miłość jak ciepłe kapcie?
Które nie zawsze błyszczą i świecą, ale zawsze na Nas czekają, po ciężkim dniu, po długim spacerze, po prostu.
Takie które są przydatne, których potrzebujesz.
Bo przecież nie można całe życie chodzić w szpilkach.


Dokładnie tak jak piszesz,fajerwerki przemijają, niespodzianki zaczynają męczyć, marzysz o bezpieczeństwie u boku ukochanej Ci osoby....
OdpowiedzUsuń